punkt.GIF (203 bytes)Położenie punkt.GIF (203 bytes)Środowisko punkt.GIF (203 bytes)Ludność punkt.GIF (203 bytes)Gospodarka punkt.GIF (203 bytes)Infrastruktura punkt.GIF (203 bytes)Kultura punkt.GIF (203 bytes)Zabytki punkt.GIF (203 bytes)Historia punkt.GIF (203 bytes)Sport punkt.GIF (203 bytes)Turystyka punkt.GIF (203 bytes)Oświatapunkt.GIF (203 bytes)Na starej fotografiipunkt.GIF (203 bytes)Miejscowości punkt.GIF (203 bytes)Mapa gminy

Wielkopolskie Spotkania Budowniczch dud i kozłów
Wolsztyn-Siedlec-Poznań
30 sierpnia - 1 września 2002 r.

ORGANIZATORZY: Muzeum Instrumentów Muzycznych - O/Muzeum Narodowego w Poznaniu; Władze Gminy Siedlec; Stowarzyszenie Muzyków Ludowych w Zbąszyniu

PATRONI I SPONSORZY: Radio "Merkury", Poznań; Radio "Zachód" Zielona Góra; Gazeta Wyborcza, Gazeta Lubuska, Gminne Wieści - Siedlec; Zakłady mięsne "Sobkowiak", Siedlec; PZU ŻYCIE SA; Bank Spółdzielczy, Siedlec; Gawroński&Sangowski SAGA-BROKERS, Poznań; Spółdzielczy Zakład Telekomunikacyjny, Wolsztyn; Restauracja "Pod Aniołem", Poznań

Zagrali i to jeszcze jak !

dudziarze
Nestor koźlarzy - Edward Ignyś
ze swoim uczniem

Prawdziwą ucztę dla obdarzonych słuchem muzycznym przygotowano niedawno w wielu wsiach gminy Siedlec. Spowodowali ją ludzie, którym nieobojętne są sprawy naszych kulturalnych korzeni oraz artyści grający na dudach i kozłach - uczestnicy 6. Warsztatów Dudziarsko - Koźlarskich. To niewątpliwie wielkiego kalibru wydarzenie kulturalne, przygotowywane od początku wiosny, odbywało się u nas, bo - choć mało kto dziś zdaje sobie z tego sprawę - mamy w tej dziedzinie sztuki ludowej bogate tradycje. Zapracowali na nie ludzie, o których pamiętają dziś może już tylko członkowie ich rodzin - wnuki, prawnuki. Choć dźwięki dud i kozłów rozbrzmiewają w sąsiednich gminach, a np. w Babimoście cała grupa dzieci uczy się gry na tych instrumentach, to w naszej okolicy koźlarska muzyka zamilkła zupełnie. O naszych bogatych tradycjach tej odmiany sztuki można tylko poczytać w stosownych opracowaniach. Wymienia się w nich koźlarzy - Tomasza Brudło z Wąchabna, Stanisława Felisia z Grójca Małego, Jana Gniotowskiego z Chobienic, Tomasza Kotkowiaka ze Zbąszynka ( a rodem z Siedlca ), Franciszka Muńko z Belęcina, Ksawerego Orwata i Andrzeja Rau z Malej Wsi, Wincentego Stefana z Tuchorzy ; dudziarza - Antoniego Opaskę z Mariankowa oraz skrzypków i klarnecistów - Ignacego Ratajczaka z Kiełkowa, Walentego Brudło z Wąchabna, Józefa Piskorza i Stanisława Jakubowskiego z zespołu w Zakrzewie.

Dudziarska impreza w siedleckiej gminie rozpoczęła się w stolicy powiatu - Wolsztynie. Tam przed wejściem do fary muzyków przybyłych głównie z Wielkopolski, ale i z Podkarpacia i z Huculszczyzny przywitał starosta wolsztyński Ryszard Kurp. Następnie połączone kapele przy dźwiękach muzyki weszły do świątyni, gdzie na suficie widnieje najstarszy na naszym terenie wizerunek muzyka grającego na koźle. Malowidło autorstwa warszawskiego malarza Jana Byszkowskiego pochodzi z połowy XVIII w. Pod tym obrazem, ale i przed ołtarzem, w którym znajduje się Najświętszy Sakrament, odbyły się wymienianki, podczas których przypomniano nazwiska artystów - muzyków - dudziarzy i koźlarzy dawniej na terenie powiatu wolsztyńskiego grających. Był to moment, który mieszkańców siedleckiej gminy na pewno napawałby dumą, gdyby akurat byli w wolsztyńskiej świątyni, bo zdecydowana większość wymienianych nazwisk pochodziła z naszych wiosek. Dla uczczenia pamięci nieżyjących już dziś muzyków młodziutka góralka z Istebnej zadęła w trombitę. Niespotykany na co dzień w tych stronach dźwięk instrumentu jakoś dziwnie a zarazem szczególnie zabrzmiał w murach starej świątyni. Potem był przemarsz barwnie przyodzianych muzyków uliczkami miasta obok ratusza do Muzeum Marciana Rożka, gdzie czekała wystawa fotografii Z. Gajewskiego na temat tradycji dudziarsko - koźlarskich w zach. Wielkopolsce. Około godz. 1400 z pewnym opóźnieniem goście Warsztatów przybyli do Siedlca. Tutaj główną ulicą miejscowości przy dźwiękach dud i kozłów, skrzypiec i klarnetów przeszli do sali wiejskiej, gdzie przez dwa kolejne dni można było przyglądać się budowaniu archaicznych już dziś instrumentów. Tu warto zauważyć, że zarówno dawniej jak i dziś szanujący się muzyk- koźlarz instrument budował sobie sam.

Rzadkim wydarzeniem, które na ogół tego typu okazjom nie towarzyszy, było wspólne zagranie kapel podwójnym trojaczkom, którym przy tej okazji wójt Adam Cukier w imieniu Samorządu Gminnego wręczył polisy ubezpieczeniowe.

Obecnym 6. Warsztatom Budowniczych Dud i Kozłów towarzyszył bardzo napięty program. Oprócz pokazu składania instrumentów muzycy odwiedzili Chobienice, gdzie piątkowego wieczoru zagrali przy wiejskiej sali zgromadzonym mieszkańcom, a wśród nich córce Jana Gniotowskiego pani Anieli Borowczak. Tego samego wieczoru zagrali jeszcze w miejscu nocowania w Borui w gospodarstwie agroturystycznym pani Zdzisławy Sybilskiej, w przepięknej scenerii dawnej wiejskiej drewnianej zabudowy.

Sobota 30 sierpnia upłynęła muzykom pod znakiem odwiedzin kilku miejscowości, gdzie swymi strojami oraz muzyką wzbudzali powszechne zainteresowanie. I tak przed południem zagrali przy obelisku Tomasza Kotkowiaka w Zbąszynku, następnie w Babimoście na "Skwerze Koźlarzy", a o godzinie 1700 w Wąchabnie. Tutaj "Wiwat weselny" brzmiał szczególnie . Mieszkańcy tej najmniejszej a jednocześnie pięknej wsi stawili się niemal w komplecie na podwórzu pana Antoniego Tobolskiego. Obok najstarszej chaty we wsi, pod wiekową lipą jakże swojsko brzmiał ów wiwat w wykonaniu dudziarzy. Starzy wąchabnianie mieli okazję przypomnieć sobie braci Brudłów niegdyś stąd na muzykowanie wychodzących.

Przed powrotem do Borui na nocleg kilkudziesięcioosobowa rzesza grajków ucieszyła jeszcze tego dnia uszy kopaniczan dość licznie przybyłych do swej pięknej wiejskiej świetlicy. Współorganizator imprezy dyr. Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu Janusz Jaskulski przypomniał zebranym, że Kopanica kilkadziesiąt lat wcześniej w 1937 roku była organizatorem Pierwszego Konkursu Muzyki Ludowej. Z tego wydarzenia są do dziś zachowane stosowne dokumenty, jak choćby dyplom przyznany Janowi Nepomucenowi Żokowi z Kaszczoru " ... za mistrzowską grę na dudach ...". Dokument - świadek minionych czasów, podobnie jak i inne pamiątki po tutejszych muzykach - obecnie znajduje się w ww. muzeum. Może stosowniejszym dla nich miejscem byłaby zapowiadana kopanicka izba pamiątek!

Z Kopanicy koźlarze przejechali bryczkami do Malej Wsi, gdzie akurat odbywały się wiejskie dożynki. Koncert w ich wykonaniu z pewnością uświetnił to lokalne święto plonów.

Niedzielę - ostatni dzień warsztatów - artyści spędzili w stolicy Wielkopolski - Poznaniu. Tu zagrali w ratuszu, na rynku oraz dali koncert w Parku Wilsona. Potem powrócili do siedleckiej gminy, by uświetnić gminne święto plonów w Belęcinie.

Ukoronowaniem, a zarazem podsumowaniem kilkudniowego pobytu koźlarzy w naszej gmnie będzie wręczenie powstającej przy zespole Perły kapeli świeżo zbudowanego instrumentu - kozła. Stanie się to w czasie wrześniowej, przedostatniej już w tej kadencji, sesji Rady Gminy Siedlec. Choć nauka gry na nim to nie byle jaka sztuka, jednak na szczęście nie brakuje chętnych do naśladowania grywających tutaj niegdyś mistrzów. Zatem być może już niedługo podczas któregoś z kolejnych występów śpiewających siedleckich pań można będzie także usłyszeć dźwięki owego niezwykłego instrumentu.

Tekst: Tadeusz Mąkosa

Franciszek Muńko i jego kapela
Franciszek Muńko i jego kapela

Goście warsztatów z Huculszczyzny na Ukrainie
Goście warsztatów z Huculszczyzny

Podwójne trojaczki - uczestnicy warsztatów
Podwójne trojaczki

W Zbąszynku przy obelisku Tomasza Kotkowiaka
W Zbąszynku przy obelisku
Tomasza Kotkowiaka

Budowniczy przy pracy
Budowniczy przy pracy

Franciszek Hirt prowadzi młodą kapelę ulicami Siedlca
Franciszek Hirt prowadzi
młodą kapelę ulicami Siedlca

foto: Z Gajewski

 

gora01.GIF (869 bytes) góra