Rozmowa z JÓZEFEM PIWECKIM, sołtysem Kopanicy, która wygrała gminny konkurs "Piękna wieś".
- Czy to pierwszy sukces Kopanicy w dorocznym konkursie na najładniejszą miejscowość? - Nie wiem, za mojej kadencji na pewno wygraliśmy po raz pierwszy w kategorii największych wsi w gminie. - Co zaważyło na tym sukcesie? - Myślę, że zaangażowanie wszystkich mieszkańców w uporządkowanie swego obejścia, a także najbliższego otoczenia. Poza tym w pewien sposób pomógł samorząd, bo wreszcie "drgnęło w drogach". Mamy już chodnik do ośrodka zdrowia, jest zrobiony kawałek drogi do szkoły, ale przydałoby się jeszcze więcej wsparcia. Najbardziej narzekają ludzie ze Słonecznej, Kwiatowej, Piaskowej, Szkolnej... - Zostawmy narzekanie na gminę. Najważniejsze jest to, co ludzie sami zrobią, bo w ten sposób pokazują, że chcą mieć lepiej. - Uważam, iż mieszkańcy Kopanicy dbają o swą miejscowość. Zagospodarowaliśmy boisko, rada sołecka wspólnie ze strażą pożarną dba o czystość przed salą wiejską, zrobiliśmy klomb na Rynku, kto może sadzi kwiatki przed domem, a proszę się rozejrzeć ile elewacji jest dziś ładnie wymalowanych. Przejeżdżającym przez Kopanicę na pewno się u nas podoba. - Bo nie zaglądają na zaplecze. A kiedyś rozmawialiśmy na temat zarośniętego cmentarza ewangelickiego. I nic się w tej sprawie nie zmieniło. - Niestety, nic nie udało się załatwić. Myślę, że wystąpię publicznie na najbliższej sesji rady i poproszę o pomoc gminę. Może udałoby się skierować na cmentarz grupę pracowników interwencyjnych. Gdyby wójt nas poparł, na wiosnę mogłyby się zacząć roboty porządkowe... Ale trochę się ruszyło, bo na przykład państwo Nowakowie mieszkający w pobliżu kościoła ewangelickiego starają się dbać o jego otoczenie. Dają dobry przykład, może inni pójdą ich śladem. - Za zwycięstwo dostaliście 1.300 zł. Co zrobicie z tą nagrodą? - Nie jest to zbyt wiele, ale na początek remontu sali wiejskiej wystarczy. Chcemy wymienić podłogę i zrobić na dole ubikację, bo przecież od paru lat corocznie mamy tam konkurs muzyki ludowej, przyjeżdża wielu gości. Jeśli pieniędzy zabraknie, prace dokończymy w czynie społecznym, a może wójt trochę grosza dorzuci... - Dziękuję.
Gazeta Lubuska
Eugeniusz Kurzawa
|